Życzę wszystkim takich kibiców - rozmowa z Łukaszem Antczakiem
W przyszłym sezonie w barwach BKS nie zobaczymy juz Łukasza Antczaka. Za te wszystkie lata spędzone w bialskiej Stali bardzo serdecznie dziękujemy! Przeczytajcie, co po odejściu z BKS powiedział nam były już kapitan bialskiego klubu.
W sezonie 2014/2015 w składzie BKS Stal nie będzie już Łukasza Antczaka. To sytuacja nowa, bo występowałeś w bialskim klubie przez 7 lat. Skąd decyzja o tym, że w przyszłym sezonie nie będziesz już zawodnikiem BKS?
Taką informację dostałem w trakcie obozu przygotowawczego do sezonu. We wtorek rano zostałem wezwany do trenera, który poinformował mnie, że BKS ma propozycję od Juraja Dancika i że wobec tego wybiera jego zamiast mnie. Szanuję tę decyzję. Wiadomo było, że kiedyś musi to nastąpić.
Wiele osób myślało, że w BKS Stal zakończysz swoją karierę. Wielu widziało też Ciebie jako trenera bialskiej Stali. Wiadomo, że przynajmniej pierwsza część już się nie spełni.
Trudno mi się wypowiadać na temat tego, czy ktoś widział we mnie trenera BKS czy nie. Być może kiedyś to nastąpi, choć teraz chciałbym jeszcze trochę pograć. Myślałem, że w BKS zagram jeszcze pół roku i skończę karierę. Tak się nie stanie. Czekam więc na propozycje z innych klubów, bo czuję, że mogę jeszcze pomóc jakiejś drużynie. Dopóki zdrowie pozwala chciałbym grać, a co będzie potem to zobaczymy. Na pewno nie odejdę od piłki nożnej. Mam uprawnienia trenera UEFA A, które dają mi możliwość podjęcia pracy jako szkoleniowiec. Może więc kiedyś wrócę jeszcze do Bielska-Białej.
W BKS Stal występowałeś 7 lat, a więc najwięcej spośród wszystkich klubów w twojej karierze. Jak będziesz wspominał ten czas?
Super! Fajne miasto, świetni ludzie! Z wieloma z nich nadal utrzymuję i będę utrzymywał kontakt. Życzyłbym każdemu, żeby trafił do takiego klubu i spotkał tylu wspaniałych ludzi jak ja.
Atmosfera w szatni to zasługa piłkarzy, ale atmosfera na trybunach to już zasługa kibiców, a fani BKS nieraz udowodnili, że na ich doping można liczyć. Dla was piłkarzy to chyba ważne?
Zdecydowanie tak. Wiele razy przekonywaliśmy się, że nasi kibice są niezwykli. Nieraz na trybunie starego stadionu potrafili stworzyć piękne widowisko. Na poziomie III ligi nie ma lepszych kibiców, a myślę, że i w II lidze nie jest tak kolorowo jak u nas. Życzę każdemu klubowi, nawet tym w ekstraklasie, takich kibiców. Dziękuję im za te wszystkie lata.
Kończy się pewien etap w twoim życiu i w historii BKS. To trochę smutne...
Tak, ale takie jest życie. Przez te 7 lat spędzonych w BKS przywiązałem się do miejsca i do ludzi. Teraz po raz pierwszy od wielu lat jestem poza tym zespołem i wiadomo, że nie jest to wesołe uczucie. To taki czas sentymentalny. Jak o tym myślę, to głos mi drży, ale wiem, że za jakiś czas to minie. Trzeba się po prostu przestawić. Będzie o tyle ciężko, że te 7 lat odcisnęło swoje piętno. Szkoda, że musiałem teraz odejść, a nie na przykład za pół roku, jak to sobie wymarzyłem. Takie jest jednak życie. Jeszcze raz chciałem podkreślić, że szanuję tę decyzję i nie mam do nikogo pretensji. A do Bielska-Białej na mecze BKS będę na pewno co jakiś czas przyjeżdżał.
No to teraz BKS jest bez kapitana...
Życie nie znosi pustki. Nie ma ludzi niezastąpionych, a BKS będzie miał nowego kapitana!
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.







